Tyczy sie to zarowno projektow pseudo-martwych (jak 2 komiksy, ktore juz rodzic sie mialy zaczac dawno >_> Chociaz postoj jednego to nie moja wina wow! XD) jak i wszelkich innych, jak gift arty, ktorych ludzie chca od chuja i commisiony DX
To ostatnie w sumie to porazka totalna. Niedlugo po tym jak zaczelam robic owe comissiony osiagnelam dziwny punkt break down, co pociagnelo za soba zawalenie studiow. Co za tym szlo? Lawina nieszczesc. Duzo sporow i dolow, rozplaczliwe szukanie pracy i niemalze totalny brak komputera. A wszechogarniajaca depresja odbierala jakakolwiek chec i mozliwosc rysowania.
Nie wiem czy to brzmi jak wymowka czy nie, ale ja jak mam dola glebszego jak row marianski to nie narysuje niczego pretty - predzej jakas makabreskę w jeszcze bardziej dolujacych kolorach.
Wiec w sumie - yeah. Jestem failem.
Ale probuje to naprawic. Musze tylko przezyc sesje i mam duzo nowych zabawek do odpicowania tego co mam zrobic xd W sumie nie prosze o zrozumienie xd Moze bardziej, zeby mnie nikt nie wytykal palcami ze slowami "jaka to sierota" na ustach D:
I skoro sesja trwa prawie miesiac... to dlaczego chca wszystkie egzaminy skumulowac w przedterminach przed nia?!
*facepalm*
Fake stamps!